Bliksy

Formaty ebooków: EPUB, PDF, MOBI — który wybrać i dlaczego

4 min czytania

Gdy autor pierwszy raz staje przed wydaniem ebooka, niemal zawsze pojawia się to samo pytanie: w jakim formacie zapisać książkę? W sieci krążą trzy skróty — EPUB, PDF i MOBI — i każdy z nich brzmi tak samo technicznie i tak samo onieśmielająco. Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz być informatykiem, żeby podjąć właściwą decyzję. Wystarczy zrozumieć, czym te formaty się od siebie różnią i do czego każdy z nich naprawdę służy. Wtedy wybór robi się oczywisty — a w większości przypadków sprowadza się do jednego.

Dlaczego format ma znaczenie

Plik z książką to nie to samo co książka. Ten sam tekst można zapisać na kilka sposobów, a od wybranego sposobu zależy, jak czytelnik zobaczy Twoją pracę na swoim urządzeniu. Inaczej wygląda ona na sześciocalowym czytniku, inaczej na telefonie trzymanym w autobusie, a jeszcze inaczej na dużym monitorze. Format decyduje o tym, czy tekst sam dopasuje się do ekranu, czy czytelnik będzie musiał go w kółko przesuwać i powiększać. To z pozoru drobna sprawa, która w praktyce rozstrzyga o tym, czy ktoś dotrwa do końca rozdziału, czy zniechęci się po dwóch stronach.

EPUB — standard, od którego warto zacząć

EPUB to dziś najważniejszy format ebooków na świecie i w zdecydowanej większości przypadków właśnie jego potrzebujesz. Jego kluczowa cecha to tekst płynny (ang. reflowable): treść nie jest sztywno przyklejona do strony, tylko sama układa się pod ekran, na którym jest czytana. Czytelnik może powiększyć czcionkę, zmienić jej krój, przełączyć tryb nocny czy zwiększyć odstępy między wierszami — a tekst za każdym razem przelewa się na nowo i pozostaje wygodny do czytania.

Dla autora powieści, poradnika czy zbioru esejów to dokładnie to, czego trzeba. EPUB obsługują niemal wszystkie czytniki i aplikacje: Kobo, PocketBook, Apple Books, Google Play Books, większość telefonów i tabletów. Jest to też format otwarty, niezwiązany z żadnym jednym producentem, więc nie przywiązuje Cię do konkretnego sklepu ani sprzętu. Jeśli miałbyś wybrać tylko jeden plik do wydania książki, niech to będzie EPUB.

PDF — wierny wygląd, ale sztywny

PDF działa na odwrotnej zasadzie niż EPUB. Tutaj strona jest stała — wygląda identycznie wszędzie, niezależnie od urządzenia. To, co widzisz w swoim programie, czytelnik zobaczy co do milimetra tak samo. Brzmi świetnie, dopóki nie uświadomisz sobie, co to oznacza na małym ekranie: strona w formacie A4 na telefonie staje się maleńka, a czytelnik musi ją przybliżać i przesuwać palcem, żeby cokolwiek przeczytać.

Dlatego do zwykłej prozy PDF zwykle się nie nadaje. Ma jednak swoje miejsce wszędzie tam, gdzie układ strony jest częścią treści: w książkach kucharskich, albumach, poradnikach z dużą liczbą grafik, materiałach z tabelami, formularzami, nutami czy wzorami matematycznymi. Jeśli Twoja książka musi wyglądać dokładnie tak, jak ją zaprojektowałeś, i sztywny układ jest zaletą, a nie przeszkodą — PDF jest właściwym wyborem. W przeciwnym razie traktuj go jako format dodatkowy, nie podstawowy.

MOBI — format, który właśnie odchodzi

MOBI to stary format ebooków Amazona, używany przez czytniki Kindle. Przez lata, jeśli chciałeś sprzedawać na Kindle, musiałeś przygotować plik właśnie w nim. Dziś sytuacja się zmieniła: Amazon wycofał MOBI i samodzielnie konwertuje przesyłane pliki. Co więcej, jako format źródłowy zaleca dziś nie MOBI, lecz właśnie EPUB. Innymi słowy — format, który jeszcze niedawno był obowiązkowy, dziś jest praktycznie schedą po przeszłości.

Dla Ciebie jako autora płynie z tego prosty wniosek: nie musisz już zawracać sobie głowy MOBI. Jeśli kiedyś trafisz na poradnik, który każe Ci go robić, najprawdopodobniej jest po prostu nieaktualny. Przygotuj porządny EPUB, a o resztę zatroszczą się platformy sprzedaży.

Co z tym wszystkim zrobić w praktyce

Sprowadźmy to do konkretu, bo właśnie po to tu jesteś:

  • Piszesz powieść, opowiadania, poradnik tekstowy? Wydaj w EPUB. To Twój format domyślny i w 90% przypadków jedyny, jakiego potrzebujesz.
  • Twoja książka żyje układem strony — kucharska, album, dużo grafik i tabel? Zrób PDF, ewentualnie dołóż EPUB dla tych, którzy czytają na telefonie.
  • Myślisz o MOBI? Odpuść. Przygotuj EPUB, a platformy same wygenerują, czego potrzebują dla Kindle.

Częsta obawa brzmi: „a co, jeśli ktoś ma akurat takie urządzenie, które tego nie otworzy?”. W praktyce dobry EPUB otwiera się na sprzęcie, z którego korzysta przytłaczająca większość czytelników, a nowoczesne księgarnie i czytniki radzą sobie z konwersją lepiej niż jakikolwiek ręcznie składany plik sprzed lat. Nie projektuj całego wydania pod wyjątek — zadbaj o solidny standard, a wyjątki obsłużą się same.

Nie składaj plików ręcznie, jeśli nie musisz

Najważniejsza rzecz na koniec: jako autor wcale nie musisz samodzielnie walczyć z formatami. Ręczne składanie EPUB-a w darmowych narzędziach potrafi być frustrujące — łamią się odstępy, znika kursywa, spis treści żyje własnym życiem. To praca dla osoby, która lubi grzebać w technikaliach, a nie dla każdego, kto napisał książkę. Dlatego najwygodniejsza droga to platforma, która bierze ten problem na siebie: Ty wgrywasz tekst, a poprawny ebook powstaje za Ciebie.

Wydaj ebooka bez męczenia się z formatami

Jeśli nie chcesz spędzać wieczorów na walce z plikami, oddaj tę robotę narzędziu, które jest do tego stworzone. Załóż darmowe konto na Bliksy, wgraj swój tekst i opublikuj gotowego ebooka — bez kombinowania z EPUB-em, PDF-em czy MOBI, z zachowaniem pełnych praw do książki i większej części zysku z każdej sprzedaży.