Najtrudniejszy moment w pisaniu książki to zwykle nie brak pomysłu, tylko chaos wokół tekstu. Notatki w jednym pliku, wersje rozdziału w dziesięciu, uwagi redaktora w mailu, a cel „napisać dziś tysiąc słów” gdzieś umyka. W Bliksy poszliśmy w drugą stronę: wszystko, czego potrzebujesz przy pracy nad rozdziałem, jest w jednym edytorze — po prawej stronie masz pasek narzędzi, który otwiera się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny, i znika, gdy chcesz po prostu pisać.
Poniżej pokazujemy, jak wygląda praca z tekstem rozdziału w Bliksy i jakie narzędzia masz pod ręką.
Piszesz albo dyktujesz — jak Ci wygodniej
Sercem jest czysty, rozpraszaczy pozbawiony edytor tekstu. Ale nie każdy rozdział powstaje przy klawiaturze. Czasem najlepsze zdania przychodzą na spacerze albo wtedy, gdy nie chce Ci się siedzieć wyprostowanym przy biurku. Dlatego w Bliksy możesz dyktować tekst głosem.
Nagrywasz, a Bliksy zamienia mowę na tekst i wstawia go w miejsce, w którym stoi kursor. To nie jest zwykłe „rozpoznawanie mowy” z telefonu — transkrypcja jest dokładna, radzi sobie z dłuższymi wypowiedziami i rozumie proste komendy głosowe. Powiesz „kropka”, „przecinek”, „pytajnik” czy „myślnik” — pojawi się znak interpunkcyjny. Powiesz „nowy akapit” — tekst przeskoczy do nowej linii. Dzięki temu podyktowany fragment od razu wygląda jak napisany, a nie jak jeden ciąg słów bez oddechu.
AI, które pracuje na Twoim tekście
W Bliksy AI nie pisze książki za Ciebie — pomaga Ci pracować nad tym, co już napisałeś. Zaznaczasz rozdział, otwierasz panel pracy z tekstem i wybierasz, co chcesz z nim zrobić. Masz gotowe polecenia, które pisarze potrzebują najczęściej:
- Skróć o połowę — kiedy scena się rozwlekła i traci tempo.
- Popraw dialogi — żeby brzmiały naturalniej, mniej „papierowo”.
- Bardziej dramatyczny — gdy chcesz podkręcić napięcie w kluczowej scenie.
- Lżejszy ton — kiedy fragment wyszedł zbyt ciężki albo patetyczny.
A jeśli żadne z gotowych poleceń nie pasuje, wpisujesz własny prompt — po prostu opisujesz swoimi słowami, co ma się zmienić. Nowa wersja pojawia się na żywo, zdanie po zdaniu, więc od razu widzisz, dokąd to zmierza. Najważniejsze: to Ty decydujesz. Możesz przyjąć propozycję albo ją odrzucić i zostać przy oryginale. Twój tekst nie zmienia się bez Twojej zgody.
Wyzwanie — cel, który widać na pasku
Regularność to połowa sukcesu w pisaniu. Dlatego w Bliksy ustawiasz sobie Wyzwanie — konkretny cel na liczbę słów. Podczas pisania widzisz pasek postępu, który wypełnia się w miarę, jak przybywa tekstu. To drobiazg, ale robi robotę: zamiast myśleć „muszę napisać książkę”, patrzysz na „zostało mi jeszcze 300 słów do dzisiejszego celu”. A kiedy dobijesz do setki procent, Bliksy Ci pogratuluje — bo skończenie założonej porcji tekstu naprawdę zasługuje na małe świętowanie.
Oś czasu pisania — nigdy nie stracisz dobrego zdania
Każdy pisarz zna ten ból: skasowałeś akapit, a teraz chciałbyś go z powrotem. W Bliksy nie musisz o tym pamiętać — Oś czasu pisania zapisuje kolejne wersje rozdziału automatycznie. Widzisz historię swojej pracy: kiedy powstała dana wersja, ile miała słów i kto ją zapisał. Możesz też sam zapisać wersję „na teraz” i oznaczyć ją gwiazdką, żeby łatwo do niej wrócić.
Co więcej, dwie wersje da się porównać — Bliksy pokaże dokładnie, co zostało dopisane, a co usunięte. A jeśli nowszy pomysł jednak się nie sprawdził, jednym kliknięciem przywracasz starszą wersję. Eksperymentowanie z tekstem przestaje być ryzykowne, bo zawsze masz drogę powrotną.
Notatki tam, gdzie ich potrzebujesz
Pomysły przychodzą w trakcie pisania: „tu dodać opis”, „sprawdzić, czy bohaterka nie miała innego koloru oczu”, „ten dialog przenieść wyżej”. Zamiast trzymać to w głowie albo w osobnym pliku, dodajesz Notatki wprost w rozdziale. Możesz zapisać notatkę ogólną do całego rozdziału albo zaznaczyć konkretny fragment i przypiąć uwagę dokładnie do niego. Wracasz później i od razu wiesz, o co chodziło i którego zdania dotyczyła myśl.
Udostępnij do korekty — bez zakładania kont
Kiedy rozdział jest gotowy na świeże oko, klikasz Udostępnij do korekty. Bliksy tworzy specjalny link, który wysyłasz redaktorowi, zaufanej koleżance po piórze albo pierwszej czytelniczce. Osoba po drugiej stronie nie musi zakładać konta — otwiera link i od razu może pracować z tekstem.
Ty decydujesz, na ile ją wpuszczasz: tylko do czytania, do komentowania albo do zgłaszania sugestii. Uwagi wracają do Ciebie jako wątki przypięte do konkretnych fragmentów, a każdy z nich możesz oznaczyć jako rozwiązany, gdy się nim zajmiesz. Koniec z gubieniem uwag w mailach i komentarzach rozsianych po różnych plikach — wszystko ląduje w jednym miejscu, przy tekście, którego dotyczy.
I jeszcze kilka drobiazgów, które oszczędzają czas
Przy pisaniu przydają się też narzędzia, o których zwykle nie mówi się głośno, ale bez których trudno się obejść. W Bliksy masz Znajdź i zamień w obrębie rozdziału (świetne, gdy w połowie książki zmieniasz imię bohatera), Świat książki — miejsce na notatki o postaciach i realiach, do których zaglądasz bez wychodzenia z edytora, oraz podgląd postępu całej książki względem celu, jaki sobie założyłeś.
Wszystko to działa razem, w jednym oknie. Piszesz albo dyktujesz, poprawiasz z pomocą AI, śledzisz cel, cofasz się do starszej wersji, dopinasz notatki i wysyłasz rozdział do korekty — nie przeskakując między pięcioma różnymi aplikacjami. O to właśnie chodziło: żeby narzędzia schodziły z drogi, a Ty mógł zająć się tym, co naprawdę ważne — swoją historią.
Zacznij pisać w Bliksy
Najlepszy sposób, żeby poczuć, jak to działa, to po prostu otworzyć pusty rozdział i zacząć. Załóż konto i napisz pierwsze zdanie — rozpocznij pracę nad książką w Bliksy. Reszta narzędzi będzie czekać po prawej stronie, dokładnie wtedy, gdy ich potrzebujesz.